IKEA – szczyt bezguścia czy dyktator stylu?
Zainspirował mnie rysunek obok, pochodzący z fanpejdża „Ikei”:
„Ile rzeczy z Ikei masz w domu?”
No właśnie – wydaje się, że nie ma takiego polskiego mieszkania, w którym nie znajdziemy przynajmniej kilku artykułów ikeowskich. Czy to dobrze czy źle? Od dawna dekoratorzy wnętrz prowadzą spór o to, czy meble i dodatki kupowane w największym na świecie koncernie produkującym i sprzedającym wyposażenie wnętrz, to wprowadzenie do naszych domów nowoczesnego i komfortowego wzornictwa, czy też Ikea to synonim bezguścia dla mas?
Jedno jest pewne – styl, który ma się sprzedawać w ok. 45 państwach na niemalże wszystkich kontynentach nie może być stylem wyrachowanym ani wymagającym. Wręcz przeciwnie – musi być maksymalnie uniwersalny i prosty. Owszem – taki styl to też styl, mówi się przecież już wręcz o stylu „ikeowskim”.
Jednak czy on nie oznacza tyle, co pójście na łatwiznę przy urządzaniu naszych mieszkań?
Ikeowskie rozwiązania są solidne, przyjemne dla oka, ale równocześnie zwalniają nas z wysiłku wykreowania w naszych domach własnego, niepowtarzalnego klimatu. Dlatego odwiedzając domy znajomych, w każdej kuchni jeśli nie będzie mebli z Ikei, to na pewno choć szklanki się tam znajdą, w pokoju dziecięcym królują kolorowe, plastikowe krzesełka, a w sypialniach pościele ikeowskie. Czasem to nudą wręcz trąci. Ale przecież jakie to kuszące – móc jechać do jednego mega-sklepu – wyposażyć tam każde pomieszczenie, na miejscu zaprojektować je z doradcą, dokupić wszystkie możliwe dodatki, zamówić dostawę na wycieraczkę, a na koniec zjeść szwedzkie klopsiki za 5,99 i popić kawką z możliwością dolewki. Do tego pozbyć się dzieciaków w sali zabaw. Idealny pomysł na rodzinną niedzielę. No ale taki właśnie świat nas skusił i do takiego świata dążyliśmy kiedy w 1991 roku otwarto pierwszy sklep Ikea w Polsce. Był odpowiedzią na ciężki, „babciowy” styl polskich ówczesnych mebli, na które niekiedy trzeba było czekać latami w kolejce. Do Polaków przemówiła też cena. I chyba do dziś przemawia.

Home stager a IKEA?
Temat kultury konsumpcjonizmu, w który Ikea świetnie się wpisuje to odrębna kwestia na długie rozprawy. Wracając do ikeowskiego wyposażenia jest też druga strona medalu. Czy nam się to podoba czy nie – dla home stager’a to bardzo dobre rozwiązania, właśnie ze względu na swój zuniformizowany charakter. Przykładowo, meble są tak uniwersalne, że można je łączyć w dowolny sposób i tak neutralne, że w pomieszczeniu, które w ramach usługi home staging’u aranżujemy – będą spełniały swoją rolę. Rolę odpersonalizowania domu, tak aby spodobał się jak największej grupie odbiorców. Ceny również odgrywają w naszej pracy istotną rolę – za małe pieniądze robimy wielką pozytywną rewolucje. Więc jeśli mamy do wyboru akcesoria typu podkładki na stół za 3,99zł w Ikei i za 15,99zł u konkurencji – wybieramy opcje nr.1. Natomiast z pewnością zdanie architekta wnętrz byłoby z goła odmienne. Bo też jego praca polega na czymś całkowicie przeciwnym do home staging’u.
A dla Ciebie czym jest Ikea? I ile rzeczy z Ikei masz w swoim domu? 🙂 Czekamy na Wasze komentarze.PS. artykuł nie jest sponsorowany przez IKEĘ 🙂
- Published in porady
Home Staging kontra pośrednicy nieruchomości!?
Czas w większości biur pośrednictwa nieruchomości niejako zatrzymał się jakąś dekadę temu. Pomijając fakt, że koszt prowizji jest nadal na poziomie sprzed wielu lat, mimo że ceny mieszkań poszły w górę, a zasobność naszych portfeli raczej maleje, to chęć otwarcia się na nowe trendy, nowe techniki działania w tej branży jest raczej znikoma.
Obserwujemy z jaką ostrożnością, a może nawet niechęcią biura nieruchomości podchodzą do kwestii współpracy z zakresu przygotowania nieruchomości do sprzedaży patrz – home staging’u. Dlaczego już tak bardzo popsuty rynek jeszcze bardziej się pogrąża i nie ma ochoty na powiew świeżości?
A przecież można do tematu podejść bardziej nowocześnie przyglądając się rynkom zachodnim – czyż nie korzystnie byłoby oferować klientom atrakcyjny pakiet home staging + pośrednictwo? Te usługi bardzo dobrze się uzupełniają. Tam gdzie kończy się praca home stager’a, zaczyna się praca pośrednika. Home stager śpi spokojnie, że jego działania nie pójdą na marne i ktoś przeprowadzi do końca proces sprzedaży. Natomiast pośrednik będzie miał czyste sumienie, że mieszkanie znajdujące się w jego ofercie jest należycie przygotowane i zaprezentowane. Nie będzie musiał też trudzić się robieniem porządków w nieruchomości czy wynajmowaniem fotografa. Przyczyną może być nikły procent umów na wyłączność zawieranych między biurami a klientami. Pośrednikom nie opłaca się inwestować w dodatkowe usług jak np. Home Staging jeśli mają świadomość, że mieszkanie klient może sobie w tym czasie sprzedać sam lub za pośrednictwem innego biura. A może traktują home stager’ów jak konkurencję, myśląc że może w niedalekiej przyszłości odbierzemy im ich kawałek chleba?

Co jak co, ale pośredników nie trzeba chyba przekonywać do tego, iż warto najpierw zainwestować, aby móc korzystniej sprzedać – taki układ byłby przecież opłacalny dla każdej ze stron. No ale najwyraźniej musi jeszcze się co nieco w mentalności i w podejściu zmienić, aby na rynek nieruchomości popatrzeć inaczej niż jak na bazar handlowy.
Na polskim rynku nieruchomości pojawia się już coraz więcej przykładów biur pośrednictwa, które z powodzeniem korzystają z usług home stager’ów lub na stałe włączyły tę usługę w swoją ofertę. I my takim kibicujemy licząc, że wkrótce stanie się to standardem. A tych, którzy chcą się przekonać osobiście, że „da się” – zapraszamy do kontaktu i cieszymy się, że właśnie nawiązałyśmy współpracę z niektórymi z biur nieruchomości, ale o tym… w następnym artykule 🙂
- Published in Inne
O Home Staging’u słów kilka
O Home Staging’u ostatnio dużo się mówi – czy to w telewizji śniadaniowej, programach radiowych czy czasopismach branżowych. My również ostatnio miałyśmy okazję pochwalić się stałą współpracą jaką nawiązałyśmy z branżowym czasopismem – Małopolskim Przeglądem Nieruchomości.
Nasze artykuły o home staging’u nie tylko w Krakowie, o nowinkach z branży oraz poradach na temat skutecznej sprzedaży Waszych domów czy mieszkań będą ukazywać się regularnie, co miesiąc w tym miesięczniku. Do kupienia w kioskach, czy empikach.
Ponadto aktualny numer dostaną za darmo wszyscy, którzy odwiedzą stanowisko MPN na Krakowskiej Giełdzie Domów i Mieszkań SBDiM przy ul. Klimeckiego w dniach 16-17 lutego. I my tam wpadniemy z krótkimi odwiedzinami 🙂 Nim jednak zaopatrzycie się w numer bieżący, prezentujemy obiecany pdf z artykułem ze stycznia „Sceny Domowe o Home Stagingu”.
Miłego czytania i jesteśmy ciekawe Waszych opinii 🙂
- Published in Sceny w mediach
Home Staging jest jak make-up
W wielu opiniach osób sceptycznie nastawionych do usługi Home Staging’u pojawia się stwierdzenie, że takie metamorfozy, poprawki to retuszowanie rzeczywistości czy wręcz oszukiwanie nabywców. W takim tonie może wypowiedzieć się tylko i wyłącznie ktoś nie znający dogłębnie tematu. Jeśli macie ochotę to chętnie w kilku słowach i Was wyprowadzimy z błędu.
Usługa Home Staging’u nie jest okłamywaniem klienta!
Podkreślanie walorów mieszkania to przecież nie oszustwo, a zabieg, który możemy porównać do makijażu kobiety, która chce pokazać się z jak najlepszej strony. To także zabiegi, które nie są obce również sprzedającym samochody. Dlaczego właśnie wtedy właściciel wozu czyści tapicerkę i poleruje szyby? W każdym przypadku chcemy jak najlepiej wypaść, zależy nam na zrobieniu dobrego wrażenia. Jeśli ktoś twierdzi, że gruntowne porządki i wywietrzenie mieszkania przed pojawieniem się gości jest „mydleniem im oczu”, to chyba nigdy gości nie przyjmował…
Home Staging jest tak oczywisty jak ten tytułowy make-up – mało która kobieta decyduje się na wyjście z domu bez chociażby „drobnego retuszu” 😉 I nikt nam kobietom nie zarzuca, że okłamujemy ludzi wokół nas. Nie oszukujmy się – każdy z nas woli patrzeć na zadbane kobiety, zadbane mieszkania, zadbane samochody.
Jeśli chodzi o bardziej skomplikowane prace związane z projektami Home Staging’u takimi jak drobne remonty, odświeżanie ścian, naprawa usterek – wynikają z prostej kalkulacji, że ludzie są z natury nieco leniwi i wybierają mieszkanie „do zamieszkania” a nie „do odmalowania”. Często to kluczowy element decyzji zakupu „Kupuję i się wprowadzam”, a nie „kupię i czeka mnie remont, odmalowanie ścian, naprawa odpadających gniazdek itd…” Oczywiście nie wyklucza to własnej aranżacji mieszkania, ale nie musimy tego robić od razu prawda?
Pamiętać też trzeba, że Home Stager mający świadomość niedoskonałości danego lokalu – nie będzie ich zamiatał pod dywan. Ba! – powie o nich na wstępie rozmowy z potencjalnym nabywcą. Po to, aby uniknąć przykrych niespodzianek i rozczarowań.
Wszystko ma być przejrzyste i jasne. Zarówno wnętrze jak i komunikacja 🙂
- Published in porady
O Home Staging’u Sceny pisać będą!
O Home Staging’u coraz częściej mówi się w polskich mediach. Do programów telewizyjnych i audycji radiowych coraz częściej zapraszani są home stagerzy, którzy opowiadają o tej dość nowej ale jakże skutecznej usłudze na polskim rynku nieruchomości. Wydawnictwa branżowe również zwracają uwagę na techniki i marketing nieruchomości, który zwłaszcza w obecnej sytuacji na rynku jest niezwykle ważną usługą. Coraz większej liczbie mieszkań czy domów znacznie zostaje skrócony czas sprzedaży, dzięki profesjonalnemu przygotowaniu nieruchomości. A to wszystko szybko wychwytywane jest przez rynek i media branżowe.
Z ogromną radością i dumą chwalimy się, że Krakowska Grupa Multimedialna zaprosiła Sceny Domowe do stałej współpracy w temacie home stagingu!
Zatem w rok 2013 wchodzi z impetem i już możecie, w styczniowym numerze Małopolskiego Przeglądu Nieruchomości przeczytać artykuł o Scenach Domowych i Home Staging’u nie tylko w Krakowie. Każdego miesiąca będziemy wspólnie redagować artykuły dotyczące tematu sprzedaży lub wynajmu nieruchomości – od jej gruntownego przygotowania czyli home staging, przez fotograficzne sesje wnętrzarskie i wirtualne spacery po nieruchomościach wykonane przez Sceny Domowe, po marketing i psychologię sprzedaży – aby dobrze i szybko sprzedać Wasze mieszkanie.
Miesięcznika „Małopolski Przegląd Nieruchomości” szukajcie m.in. w Empikach, już wkrótce opublikujemy też wersję online naszego artykułu.
W kolejnym numerze (w sprzedaży już 25. stycznia) całe dwie strony poświęcimy tematowi fotografii nieruchomości. Zapraszamy do lektury tego i następnych numerów .
Nie rób scen i w końcu sprzedaj to mieszkanie! 🙂
- Published in Sceny w mediach











